wracali błotnistą leśną ścieżką do swego klasztoru w Japonii.
Podeszli do ślicznej kobiety,
która stała bezradnie na brzegu mulistego,
szybko płynącego strumienia
Widząc, że jest w potrzebie,
starszy mnich wziął ją na ręce i przeniósł przez wodę.
Ona uśmiechała się do niego,
oplatając ramionami jego szyję,
aż on delikatnie postawił ją na drugim brzegu.
Kobieta podziękowa
skłoniła się,
a mnisi w ciszy podążyli w dalszą drogę.
Kiedy zbliżali się do bram klasztoru,
młody mnich nie mógł już dłużej wytrzymać.
– Jak mogłeś brać w ramiona piękną kobietę? – wybuchnął – Takie zachowanie nie przystoi mnichowi!
Stary mnich popatrzył na towarzysza podróży i odparł:
– Ja zostawiłem ją na brzegu. A ty nadal ją niesiesz.
Uwolnij przeszłość
Bierz życie takim jakim jest,
nie potępiaj się ani nie obwiniaj.
Zachowaj umiar we wszystkim,
spokój i świadomość w działaniu.
Bądź wolny.
Niezwykle ujmująca metafora. Czy młody mnich buszuje w zbożu? Ważne, że nadal zmierza ku klasztorowi, zatrzymał się z kobietą na rękach, dzięki czemu może ją postawić spokojnie na ziemi, nie zaś przewrócić się wraz z nią w pośpiechu. Niestety, wolę chyba buszować w lesie, bo na polu bardziej duje wiatr i śmierdzi nawozem. Wśród zakonnych ścian chropowatej kory i zielonych, liściastych dachówek czuć smak umiaru, zapach spokoju i świadomość dotyka oczu uwolnionych wzrokiem zrozumienia - a może zapomnienia?
OdpowiedzUsuńto co ma być poetycko czy jednak jebie gównem?
OdpowiedzUsuń