piątek, 24 sierpnia 2012

Piekło pękło.

"Gdybym tylko wiedział, czego się bałem, to byłby już duży postęp."
Mdłości

środa, 22 sierpnia 2012

czwartek, 9 sierpnia 2012

"Już nie do odratowania człowiek idzie głupi człowiek, no patrz, co robi psuje sobie każdą piosenkę i każda szklanka mu przy piciu źle w środku pachnie."

Nie jestem dobra. Mogłam być.


"Idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek
Idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek

O Jezu, o Boże
wszystko zmienia się w to, na co patrzę
idę i złą miłością wszystko brudzę sobie
chodzi o taką jedną, nieważne
uciekajcie, uciekajcie, idzie zły człowiek

złe sny, złe sny mi wkrzyczały w głowę oknem ptaki czarne
i wguglały ten
gołębie
głębiej, głębiej we mnie
i proszę zdjąć kapcie
już zimno w stopy po minucie

to
idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek
idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek
idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek

Już nie do odratowania człowiek
idzie głupi człowiek, no
patrz, co robi
psuje sobie każdą piosenkę
i każda szklanka mu przy piciu źle w środku pachnie
zły człowiek
robi sobie krzywdę we wszystko
w głowę
domy, samochody
idzie zły człowiek

smutne,
ja aż płaczę zawsze, jak o tym mówię
łzy mam zawsze
no
łzy mam zawsze ( Ja wolę łzy mam bardzo!)
zły człowiek

idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek
idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek
idzie zły człowiek, idzie zły człowiek, idzie zły człowiek."

środa, 8 sierpnia 2012

pusta scena

Ironia to gra na pustej scenie. Kto to powiedział nie wiem.

DNA

"Nasza skóra lepsza jest,
Lepsza bez wątpienia.
Nasza ślina, nasza krew,
Nasze wspomnienia.
Nasze dzieci lepsze są,
Lepsze mają geny.
Lepszy jest nas groźny głos,
Mądry, niezmienny."

Lizard SPAM#2

SPAM

"jedno słowo może być wstępem do złej gry
jedno słowo może mieć połamany rytm
jedno słowo może dać powód czynom złym"


Lizard SPAM#6

wtorek, 7 sierpnia 2012

LAWINA

LAWINALAWINALANARATRALALAWEZSPIERDALAJBOHATE!RZENIEWIERZENADALWINANOITRUDNOIPSTROMOZESWIETYJUDACIPOMOZENIEMARTWSIEBEDZIEGORZEJBEDZIELEPIEJIDZBOHATERZYCDALEJDALEKKONIECZURNEJURNIEMOICHLATAWIECIAOBAMBINOCHUJMNIETOSWEDZISTOCZYLAWINALAWINALEJOLEJOJEJZGLOWYBORSSIENIEBOJ ESIECIESZEWCDOMESTOSCHIZOLKAWALCHUJAPIERDOLECIEZKIEDOLEWOLEWALALALAMAKOTAZLOPATRZECJAKTOMNIEBOLIPASTOINOIMNIETOPIERDOLISTARADAZDALAWINADALSZYBKAWALSIEZEPSULSIEHAMUJLECZYJATOWINASTALALAWINANICTUNIMALINALEJEBACSZCZESCIELOLALEPIEJTYMCZASENNAWELNAWINNANONIWECZYZBYLAWINNARAZIEMINIEMALWINALAWINATRZYMAWINANOTODODNALALAWINA!!

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Z cyklu życiowe rozczarowania.

Wszystko co dobre, na przykład dobra zabawa, czy niezły ubaw kończą się bardzo szybko ( przynajmniej dla tych którzy mają ograniczone pole manewru), ale wszystko co destrukcyjne niestety nie. To z mądrości życiowych kolejnych, ale jakże pięknych, zakwitających w czarnych serduszkach.

Inspirujące w chuj

Radosne spotkania z psychiatrą.
10:30
- Ja już nie przyjmuję. ( zamyka drzwi na klucz)
- Ale jest wpół do 11, a Pan przyjmuję do 11.
- Ale ja muszę jechać do pacjentów.
- To kiedy?
- Dziś, po południu

Po 12
- Czy doktor S juz przyszedł, bo miał wrócić i przyjmować po południu.
- Tak, ale o 15.

Po 15
" Ja nie muszę leczyć wszystkich." jestem wszystkimi, to chyba zaszczyt!

" Nie wypełnię Pani tego."

- Na jaką terapię?
- To już Pani powie nowy lekarz.

- Dlaczego?
- Dlatego.
- O to bardzo konkretnie, rzetelne uzasadnienie.

 -Jest Pani nie solidna. Opuściła Pani wizytę.
- Nie byłam w stanie wyjść z domu, mam depresję.
CISZA."

" Ma Pani tylko zaburzenia osobowości, jakim prawem Pani okrada państwo, jest Pani pasożytem."

 - To wszystko wina...
- Ale wcześniej też miałam takie problemy.
CISZA

czwartek, 26 lipca 2012

nieznosnie wolna

ROZPUSTA

ludzie się śpieszą. podglądam ich przez okna.
wchodze w tłum wolno i nie przestaje się dziwić:
nie mam dokąd iść. nikt na mnie nie czeka. stałam się
nieznośnie wolna i świat wypycha mnie z siebie.
takich sie tu nie lubi, nie wymawia ich imion.
spaceruję po mieście, przestałam rzucać cień.
nie zawieszają na mnie wzroku.

Justyna Krawiec z tomiku "Chłód", wiersz lekko przycięty, przypomina mi "Mdłości"

złe sny

BEZ TYTUŁU III

w ten sposób rozpisać można wszystko w mieście
zanosi się na deszcz, wróżę to z jaskółek,
śmiało pikujących między rozpędzone auta, nagłych
zbiorowisk na przystankach autobusów.

słońce prześwietla, razi ponad krawędzią dachów.
 jest coś niepokojącego w tym widoku. przedarty kadr,
sklejony na ślinę, która paruje w upale.

ludzie lepią się od powietrza, ich niezdarne ruchy
przypominają SEN: LEŻĘ SPARALIŻOWANA I CZUJĘ- KTOŚ ZŁY
TRZYMA WSKAZUJĄCY PALEC NA MOICH PLECACH.

CIAŁO FALUJE JAK CHOROBA, nienaturalne w odbiciach
ruszających autobusów, myślę, że pierwsza kropla
przyłożona do piasku jest bardziej święta niż suche
ciało boga na wilgotnym języku, teraz rozumiesz,

chłopczyku? jaskółko z pokruszoną kością.

Justyna Krawiec z tomiku "Chłód", lekko zdeformowany faliście wiersz.


Wuczykij

GRACZ

prowadzisz w tej grze? jak często przekręcasz ostrze,
sprawdzasz czucie? czy krew ma jakiekolwiek znaczenie?

możesz odejść już tylko w jeden sposób,
jakbyś wiedział, że wrócisz.

słowa wypchną cię na powierzchnię, zaczniesz się
dławić, aż będziesz gotowy przyznać: nie jesteś
złem, a ja śpię w plamie światła, w bezradnej próbie
widzenia

są przestrzenie, których nikt nie dotyka. miasta
przez nikogo nie odkryte. chodzisz dookoła,
zataczasz kręgi. przyglądam ci się przez skrzyżowane
palce:

jesteś wędrowcem, masz wzrok wbity w horyzont
jak w nóż.

Justyna Krawiec z tomiku  "Chłód"

nie wiem

 INNY ŚWIAT

jeszcze są we mnie wiersze i świat inny od tego,
który znasz, w nim drzewa rodzą się od razu
duże i martwe, nie siada na nich żaden ptak, wszystkim
połamałam skrzydła, dla pewności, że ktoś ze mną
zostanie

nie wpuszczam tutaj nikogo, jestem ostrozna, chwile
nieuwagi są nad ranem. kiedy jestem zbyt pijana,
by pilnować słów, a one są kluczem

mój świat jest głuchy i ślepy, nie reaguje na bodźce,
nie rozpoznaje cie i dlatego nie odpycha, możesz poruszać się
swobodnie.

jestem inna, urodziłam się cicha i czarna.
niezdolna do odchodzenia, mam źle zrośnięte ręce,
przyciśnięte do boków, jeszcze nie wiem, jak skończy się
wiersz, ale czuję to światło.

Justyna Krawiec z tomiku ' Chłód"

wtorek, 24 lipca 2012

" Trzeba sobie ufać."


" Wiesz, gdy jest bardzo smutno, to kocha się zachody słońca."
" Sądzę, że dla swej ucieczki Mały Książę wykorzystał odlot wędrownych ptaków."

piątek, 15 czerwca 2012

nie ma

Nie ma we mnie ani krzty odwagi. Ja pierdolę!

środa, 6 czerwca 2012

otwórz oczy marionetko, stary post przez jakis czas był roboczy z pewnego powodu ale nie ma już we mnie tych powodów, około 2 lata temu, półtora roku, straciłam rachubę bo to takie nienamacalne, złudne

Wniosek na ten fatalny rok, w który nie wierzę nadal i nie rozumiem jest trywialny.
Jednak potrzebny.
Nikt i bez względu na nic
Nie ma nieskończenie wielu szans.



,, Zblednąć troszkę, ale tylko w sobie, w środku, to jest najwięcej co może zrobić Bardzo Małe Zwierzątko, żeby nie zblednąć naprawdę."



ogrody
moje wymarły wraz
z otwarciem powiek
tego co
JEST
jest
rzeczywiście
wreszcie
coś będzie się działo
trzeba się uśmiechać
DUŻO NACHALNIE OKRĄGLE
ŁADNIE
nigdy nie wiesz gdzie
jest ta przepaść
między tym
CO
chcesz
a czego gumką nie wymażesz
dźwięki
z oddali
nikną
oto chodzi w dźwiękach
zasnuwać się nimi
by stać się sobą
bezdźwięcznym
w ciszy
zmartwychwstawać
być sobą
rodzić się
SOBĄ
mając 21 lat
krew nieźle zepsutą
nerwy zszargane
nie wierzyłam w takie wypadki
rzeczy
wiem, że to nie powie Ci nic
ale mnie przesiąka do głębi
zanurzam palce w tej cieczy
stan stały stale zmienny
to ja sama
koktajl
dziki mix
toksyczna mieszanka
z której nie wyciśniesz
będziesz tłumaczyć wieloma
LOGICZNYMI
sposobami sposobnie zwięźle ozięble
czynnikami
znaczeniami
wyjściami bez wyjść ( gdzie tu klamka?)
takimi które Ci podpasują
jak ulał
ulało się
udało
naczynie goryczy


DZIKOŚĆ
dzikość to jest ostry wzrok [(ostra myśl) da się przetrawić]
za każdym razem choć byś był MEGA
pijany ledwo co widział na oczy
lub ślepł z dnia na dzień
OSTROŚĆ PATRZENIA
WIDZENIA
CZUCIA
NIEBYCIA
ostrość narzędzi rządzących się własnymi prawami
stępiałych
martwych
własnych

chciałabym Cię dotknąć
ale Ty jesteś
jak cienka nić
wciąż muszę Cię
ciągnąć
nie mogę za długo
poplątane
PĘKNIĘCIE
dziura
boję się
tych dziur a one

Tobą
przesiąknięte
tymi momentami
kiedy przestajesz
UDAWAĆ
i nagle stoisz przed samą sobą
naga
PUSTA
myśl
to mnie rani
ograniczamy się do własnych
BRAKÓW
braków obowiązków
braków zahamowań
braków PRZEPRASZAM
i proszę bo nikt nie wymusza
wynurza
się ze mnie mętna kreatura
czy to jest coś na kształt człowieka?
mogłabym Cię kochać na milion sposobów
lecz wtedy musiałabyś być
a w Twojej
jest wciąż to równanie
tak kochaj mnie
ale ja być nie chcę
NIE MA
jesteś
błoną, ścianą
oddzielającą się od wszystkiego
co często wolałabyś
kopnąć niż ucałować
PORZYGAJMY SIĘ RAZEM
bo samemu to strach
porzygajmy się z rozpaczy
jesteśmy samotne
razem
a nie osobno
dzielnie, jawnie i prawdziwie

chciała bym COŚ
zawsze to coś co nigdy
ma nie przyjść
bo tak naprawdę
to jest oczekiwane coś
ale nieproszone
i w tym sęk

BÓL
przesiąka przez skórę
opada na firanki
jest wszędzie
dlatego tak łatwo o nim zapomnieć
robić herbatę
i słodzić jak gdyby nigdy nic
gdybyś zapukała do środka
NIKT
nie wyszedł by na spotkanie
lufcik
otworzyć
przewietrzyć
zamknąć
nic więcej
to się nie kończy
słodkimi uśmiechami
miłymi obrazkami
jesteśmy
kurewsko sami
WSZYSCY
I NIKT
nikt nie wie dlaczego

-----------------
linie, kreski
ładniejsze, łatwiejsze niż słowa
bo proste
Nie ma prostych
SŁÓW
W nas nie ma słów po prostu.
Są tylko symulacje
zaklinacze S
,, Kiedy pytają
Ja odpowiadam:
Dobrze się czuję. Bardzo dziękuję."
ŻÓŁTY FRAJER BEZ MAJTEK
A.A.Milne

niedziela, 27 maja 2012

noc

Niecały rok temu spaliłam Małego Księcia, cóż tego skoro mieszka we mnie.

sobota, 11 lutego 2012

pustka

Nie mogę pisać i nie mogę spać. Coś we mnie umarło.