wtorek, 26 stycznia 2010

01:38

To nie jest tak, że nigdy nie jestem szczęśliwa. Ale wtedy mnie tu nie ma, nie piszę. Wtedy jestem gdzieś zupełnie indziej, ciągle w ruchu, rozgadana, rozpaplana i wśród ludzi. Idę szybkim, niedbałym krokiem i puszczam mydlane bańki. Choć wmawiam sobie, że na nic nie czekam, to kiedy przyjdzie słońce może przyniesie odwilż. Kiedy ktoś rzuca Ci wyzwanie prosto w twarz, automatycznie ją odzyskujesz, to jest twoja twarz i twoje...
wyzwanie.

1 komentarz: