kradną jabłka z drzew
lato kończy się
kasztany gniją
pada śnieg
dziadek głaszczę m nie
i niby
ktoś fizycznie cały czas jest z nami
niebo pokazuje nam palcami i...
to tylko...
Dynamit!
Dynamit!
Dynamit!
wypadły mi wszystkie palce
ty zbierasz je
ja przepraszam
roztargniona
speszona
swoja
gubiąca każdy krok
czwartek, 25 lutego 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz