niedziela, 21 lutego 2010

Od stania w miejscu niejeden już zginął, Niejeden zginął już świat!

Za chwilę wszystko się okaże. Ćma jest coraz bliżej świecy.
Nic z tego nie będzie. Puste hasła. Nieme słowa z moich mokrych ust. Dziś szłam i patrzyłam. Brakowało mi patrzenia. W moich czterech plastycznych ścianach zapominałam widzieć. Kiedy idzie wiosna chcę mi się żyć. Napotykam cel w martwych oczach pani z pieskiem, obracającej w ręku szkło. Napotykam cel w żałosnym zastyganiu, na chwilę, czy na zawsze...

NA NIBY.

3 komentarze:

  1. Szczegół psuje harmonię. Zmień to, a może ją odzyskasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się, chociaż nie przepadam za wiosną. Wolę zimę - albo bardziej jeszcze - jesień. W każdym razie to widzenie właśnie wtedy, kiedy zastyga, a gdy je właśnie umiem uchwycić - to właśnie naówczas mogę być dumny, że coś kontroluję w pędzie zasady nieoznaczoności. Przebłyski świadomej percepcji.

    OdpowiedzUsuń