Radosne spotkania z psychiatrą.
10:30
- Ja już nie przyjmuję. ( zamyka drzwi na klucz)
- Ale jest wpół do 11, a Pan przyjmuję do 11.
- Ale ja muszę jechać do pacjentów.
- To kiedy?
- Dziś, po południu
Po 12
- Czy doktor S juz przyszedł, bo miał wrócić i przyjmować po południu.
- Tak, ale o 15.
Po 15
" Ja nie muszę leczyć wszystkich." jestem wszystkimi, to chyba zaszczyt!
" Nie wypełnię Pani tego."
- Na jaką terapię?
- To już Pani powie nowy lekarz.
- Dlaczego?
- Dlatego.
- O to bardzo konkretnie, rzetelne uzasadnienie.
-Jest Pani nie solidna. Opuściła Pani wizytę.
- Nie byłam w stanie wyjść z domu, mam depresję.
CISZA."
" Ma Pani tylko zaburzenia osobowości, jakim prawem Pani okrada państwo, jest Pani pasożytem."
- To wszystko wina...
- Ale wcześniej też miałam takie problemy.
CISZA
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz