wtorek, 4 listopada 2008

"'Ilekroć wyrzekasz się czegoś, to wiążesz się z tym na zawsze"

"Ilekroć wyrzekasz się czegoś, to wiążesz się z tym na zawsze"- to napis na ścianie publicznej toalety w pubie Biblioteka.
Spotkała mnie ta piosenka, słowa:"wieje wiatr...się". Nacisnął play ten człowiek, z którym mówiłam w jego wielkim czerwonym samochodzie. Znów ta sama kretynka gadka,która do niczego nie prowadzi i choć wszystko jest już inne. To chyba 2 lub 3 rok. Straciłam rachubę... Zaślepienie własną osobą, nieomylność. I na co komu Bóg, z tamtym nawet wódki możesz się napić.
Tylko po co?
Mam wrażenie, że należałoby w końcu postawić kropkę. Robię to, ale za jakiś czas wtrącam nowe zdanie. To raczej z uwagi na sentyment. I choć wszystko dzieje się tu i teraz widzę jak wciąż koło się zatacza. To co stanowi przeszłość kreśli linie teraźniejszości.
Trzeba zakończyć pewne sprawy, by pozostawić miłe wspomnienie ludzi, którzy dziś swoim zachowaniem budzą niesmak. Odwrócić wzrok zanim zdarzą się całkowicie pogrążyć.
Nikt nie łudził się, że kiedyś będzie dobrze, ale też nie pomyślał by, że wlanie tak sprawy się potoczą...
Zwłaszcza gdy siedzieliśmy na rusztowaniu odurzeni zapachem farby, popijając piwo. Nikt z nas by nie uwierzył. A jednak... Nie ma co rozkminiać nad rozbitym... rozpuszczalnikiem, choć wiadomo, że pozostawił ślad. Zapominam jego zapach.
Stawiam krzyżyk tu i tam. Życzę wesołych świąt, smacznego jajka, zdrowia, wszystkiego dobrego, bogatego Mikołaja...
Już nie obalę z Tobą flaszki.

2 komentarze:

  1. Świeć Panie nad Twoją duszą..
    Z serdeczną więzią..
    Duży Czerwony z Playem..

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, dziękuje Ci wożniak Wiesz najważniejsze, że Ty nie będziesz...

    OdpowiedzUsuń