,,piszemy do siebie. dziwne to pisanie, bo ręce masz zajęte
milczeniem. pokój twój taki mały i cichy, że nawet
kołowanie gwiazd słychać. ostatnio, kiedy cię widziałam,
karmiłeś sobą ptaki. wszystko już zaszło rdzą, przeszło;
mgła, tynk i powietrze. tylko oczy, jak sód świecąc, biegną
po Czarnej Przemszy. nie Odrze. rozgałęzią się, rozpędzą
w ogień. zbledną.
trzeci miesiąc podnoszę spadające ptaki. pod dno
schodzę. przesuwam trawniki. wyświecam się. krwawię."
Wojaczek
poniedziałek, 22 listopada 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz