poniedziałek, 28 czerwca 2010

kolejny dzień

Jak tak dalej pójdzie, wakacje nie wakacje-zwiedzanie sufitu.
Deszczowe sny nie umierają, nawet w pełnym słońcu.
Potrzebnych kilka decyzji, by móc "to" ruszyć.
Najpierw zaliczenie semestru (oby).
Braków mam pod dostatkiem ( pod każdym względem).



Za kilka dni stuknie mi oczko.
Styknie mi wieczne 19, ale nie ma tak łatwo, musi się kręcić,
(choćby w środku było martwe).

Nawet już nie dbam o to, żeby to było jakoś napisane.
Jest
JAKOŚ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz