Czas powoduje, że wszytko widzi się inaczej. To z czego można było się cieszyć chce się zapomnieć, zamieść pod dywan. Znowu w punkcie zero, jakże bolesnym. Ale już po najgorszym, nie do opisania... Teraz widzę moje błędy jak na dłoni. Przechodzi mi zdziecinnienie. Zmieniłam się. Wytrzeźwiałam chcąc wyzbyć się swojej własnej zaściankowości. Dopiero nabieram świadomości kim byłam i gdzie mnie to zaprowadziło. Na dzień dzisiejszy brak perspektyw. Najbliższe dni wyjaśnią wszystko. W którą stronę pójdę Dalej.
Może straciłam to czego na prawdę nigdy nie doceniałam i nie realizowałam. To się dopiero okaże.
To prawda, że wszytko wraca.
Życie to błędne koło. Tylko zamieniamy się rolami.
Teraz mam krótkie włosy, lubuję się w Dostojewskim i łykam jakieś tajemnicze tabletki, (które wybitnie mnie osłabiają)
piątek, 16 września 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dzisiaj miałem kłopot w doborze smaku.Bardzo często mi się zdarza to moje niezdecydowanie. Czegokolwiek bym nie wybrał i tak okazuje się niezbyt dobre, gorsze od poprzedniego,albo nieznacznie lepsze,ale i tak dalekie od mojego pragnienia.
OdpowiedzUsuńZatem czy przestać szukać? Pozostać przy znanym?Tak, jeżeli tylko jest się wolnym od strachu, przed monotonią.
Tabletki? Bunt? Plus za Raskolnikowa.
"Na dzień dzisiejszy brak perspektyw" - jakże wymowny głos urzędnika, że na dzisiaj nie ma żadnych widoków. Czy jesteś urzędniczką?
OdpowiedzUsuń