Wróciłam do punktu 0. Jeśli chodzi o filologię oczywiście wrzuciłam na chillout i przestałam chodzić.
Bariery społeczne są dla mnie nie do pokonania.
Ci ludzie, którzy nie mają nic do powiedzenia, ale przekrzykują się nawzajem żeby pokazać kim oni nie są, panienki, plastikowe silikonowe ladys (rzygańsko). Wyścig szczurów.
Nie chcę tego.
poniedziałek, 9 marca 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie jesteś ani szaleńcem ani miłośnikiem.Tylko obyś nie trafiła w październiku na filozofię,czy kto jak chce 'z deszczu pod rynnę'.
OdpowiedzUsuń